Trener Szachtara: To mój największy sukces

9 marca 2011, 11:10; źródło: ASInfo

Trener Szachtara Donieck, Mircea Lucescu, powiedział, że awans jego drużyny do ćwierćfinału Ligi Mistrzów uważa za największy sukces w trenerskiej karierze. Ukraiński zespół w pierwszym meczu w Rzymie pokonała Romę 3:2, a w rewanżu przed własną publicznością nie dała szans gościom z Włoch, wygrywając aż 3:0.

- Czy pokonanie włoskiego zespołu przez klub z Europy Wschodniej nie jest czymś fantastycznym? Takie sytuacje nie zdarzają się często, a my właśnie tworzymy nową historię. Pokazaliśmy, że Wschód dogonił Zachód w dziedzinie sportu jaką jest piłka nożna. To najszczęśliwszy dzień w moim życiu - powiedział po spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów, Mircea Lucescu.

- Byliśmy znakomicie przygotowani do tego meczu. Mieliśmy na celu nie stracić gola i to się udało. Wynik 3:0 mówi sam za siebie. Kiedy padła pierwsza bramka, wiedziałem że jesteśmy o krok od awansu. Od tego momentu Roma nie istniała a my kontynuowaliśmy swoje założenia. Zaczęliśmy to spotkanie trochę za spokojnie, ale później wykorzystywaliśmy już tylko mentalną przewagę i nerwowość w szeregach przeciwnika. Dziękuje moim zawodnikom za wspaniałą grę - zagrali świetny mecz - zakończył trener Szachtara.

Liga Mistrzów. Poprzednie informacje:

"Odpadliśmy z najlepszym zespołem na świecie"

Arsenal przegrał na Camp Nou z Barceloną 1:3 w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów i w konsekwencji odpadł z tych elitarnych rozgrywek. - Biorę pełną odpowiedzialność za wtorkową porażkę naszego zespołu. To jedna z najgorszych chwil w moim życiu - powiedział kapitan Kanonierów, Francesc Fabregas. czytaj dalej »

To koniec sezonu dla Wojciecha Szczęsnego?

To koniec sezonu dla Wojciecha Szczęsnego? Okazuje się, że uraz, jakiego doznał w spotkaniu z Barceloną może być na tyle poważny, że wykluczy młodego bramkarza z gry przez najbliższe miesiące! 20-latek tak niefortunnie interweniował, że wybił sobie palec i uszkodził ścięgno.... czytaj dalej »

Barca awansowała, ale czy sprawiedliwie?

W 1/8 finału Ligi Mistrzów stanęły naprzeciwko siebie najpiękniej grające drużyny na Starym Kontynencie: Barca i Arsenal. Ale finezji i polotu było jak na lekarstwo. Zamiast tego oglądaliśmy dramat Wojciecha Szczęsnego, kuriozalny samobój Busquetsa i kontrowersyjną decyzję arbitra. A ostatnie słowo należało jak zwykle i tak do Leo Messiego... czytaj dalej »

 

Dodaj swój komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy użytkowników, które są ich indywidualnymi opiniami. Wpisy naruszające regulamin mogą być usuwane przez moderatorów.