Nie mamy drużyny na rok przed Euro 2012

10 czerwca 2011, 11:05

Za nami dwa czerwcowe spotkania reprezentacji Polski. Na papierze nie wygląda to źle. Biało-czerwoni wygrali z Argentyną i minimalnie polegli w starciu z Francją. Jednak jak jest w praktyce? Znacznie gorzej.

Obydwa spotkania reprezentacja Polski rozegrała na stadionie Legii Warszawa. O aspektach organizacyjnych nie będziemy wspominać, żeby nie psuć sobie jeszcze bardziej humoru. Skupmy się na sportowej stronie obydwu meczów.

Najpierw biało-czerwoni zmierzyli się z Argentyną. Nasza drużyna maksymalnie skoncentrowana i zestawiona w optymalnym składzie zagrała z kompletnymi rezerwami drużyny z Ameryki Południowej. Udało się, wygraliśmy 2:1 po bramkach Adriana Mierzejewskiego i Pawła Brożka. - Kamień spadł nam z serca, bo wiedzieliśmy, że przegrana w meczu z Argentyną przyniosłaby kolejną falę krytyki. Pewnie byłoby wtedy drobne „tsunami". Gdyby przyjechał Messi, to też byśmy wygrali! - mówił po meczu Wojciech Szczęsny. W tak szalonych wypowiedziach nie był on odosobniony. Młody bramkarz i jego koledzy cieszyli się niezmiernie ze zwycięstwa używając argumentu "Argentyna to Argentyna". Czy poza kamerami i dyktafonami dziennikarzy nasi piłkarze naprawdę uważali, że gra przeciwko Mario Bolattiemu, Alejandro Cabralowi, czy Jonathanowi Cristaldo jest tym samym, co rywalizacja z Lionelem Messim, Carlosem Tevezem i Javierem Mascherano? Jeśli tak, to lepiej pozostawić to bez komentarza.

Po czterech dniach reprezentacja Polski zagrała z Francją. Trzeba uczciwie przyznać, że Laurent Blanc wystawił dosyć mocny skład, chociaż oczywiście nie pierwszy. Zabrakło na boisku przy Łazienkowskiej największych gwiazd z Franckiem Riberym i Karimem Benzemą na czele. Efekt? Porażka 0:1 po samobójczym trafieniu Tomasza Jodłowca. Biało-czerwoni mogli przegrać zdecydowanie wyżej, ale w kilku sytuacjach fantastycznie zachował się Wojciech Szczęsny.

Styl gry naszej reprezentacji był po prostu niezły. Nie było tragedii, ale nie można napisać, że z takim futbolem będziemy rewelacją Euro 2012. Za rok możemy zagrać na tym turnieju przeciwko Francji, już tej podstawowej. Jeżeli przez te dwanaście miesięcy nie wydarzy się cud (Smuda, gdzie te cuda?), to 0:1 w starciu z Trójkolorowymi będzie najłagodniejszym wymiarem kary.

Mistrzostwa Europy. Poprzednie informacje:

Ronaldo: Gramy dojrzalszą piłkę

W sobotę Portugalia pokonała 1:0 Norwegię w meczu eliminacyjnym do Euro 2012. Zwycięstwo pozwoliło awansować podopiecznym Paulo Bento na pierwsze miejsce w grupie H. - Jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa nad Norwegią. Bento sprawił, że jako zespół jesteśmy teraz silniejsi - powiedział Cristiano Ronaldo. czytaj dalej »

Brożek chce być pierwszym napastnikiem kadry

Podstawowym napastnikiem reprezentacji Polski jest Robert Lewandowski. Kto będzie jego zmiennikiem na Euro 2012? Być może Paweł Brożek, który ma jednak nieco większe ambicje. czytaj dalej »

Głowacki: Transfer do Turcji poprawił moją sytuację

Franciszek Smuda chce budować defensywę reprezentacji Polski na Arkadiuszu Głowackim. Jednak jest jeden problem. Środkowy obrońca Trabzonsporu ponownie walczy z kontuzją. czytaj dalej »

 

Dodaj swój komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy użytkowników, które są ich indywidualnymi opiniami. Wpisy naruszające regulamin mogą być usuwane przez moderatorów.

Kalendarz

Czerwiec 2022

PnWtŚrCzPtSoNd
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
Tak tworzy się historia…

Najcześciej czytane

ostatni tydzień